ŁÓDŹ POZNAŃ
Witamy         O klubach         Czym jest dla mnie "TP"?         Opinie         Spotkania         Kontakt

List ks. Adama Bonieckiego



Najnowszy numer



Nr 37 (3192), 12 września 2010

Kraj
• Bardzo lubię tolerancję
• Polska tolerancja: wczoraj i dziś
• Polska dla niej samej

Świat
• Litwo, ojczyzno czyja?
• Warszawa-Wilno: papierowy sojusz
• Medale Wdzięczności dla przyjaciół TP z Niemiec

Wiara
• Drugi obieg
• Myślenie i żywioły
• Książka księdza postulatora

Kultura
• Wstęp
• Postawy i pokolenia
• Przywróceni pamięci

Historia
• Wiara w Radiohead
• Ostatni ruch myśli
• Przeciw pełzaniu

Cywilizacja
• Leszek nie został doradcą MKS bo się zawieruszył...
• Od Ważyka po punkowców
• Jezusie, wróć go do życia

Zmysły
• Litery jak strzały
• Atak dronów
• Za małe energie

Własnym głosem
• Zwycięskie zdjęcie konkursu wakacyjnego!
• Psie Wyspy
• Moja Ameryka



"Tygodnik Poznański" - czytaj w wersji PDF



Pomóż "Tygodnikowi":


Twój 1 procent dla Fundacji Tygodnika Powszechnego

Czym jest dla mnie "Tygodnik Powszechny"?


Powodów lektury i sympatii do "Tygodnika" jest zapewne tyle, ilu czytelników. Niektórzy utożsamiają się z prezentowaną przez niego wizją otwartego Kościoła, inni poszukują przede wszystkim publicystyki na wysokim poziomie. Czym dla każdego z nas jest "Tygodnik Powszechny"? Prezentujemy głosy sympatyków pisma.



Od czytania do spotkania


Jeden z moich znajomych, redaktor wielu książkowych serii wydawniczych, mawiał, że publikacje dzielą się na takie z których można się śmiać i takie z których śmiać się nie sposób. Ten podział przychodzi mi na myśl gdy przeglądam prasę świecką i katolicką. Zwłaszcza gdy w tej ostatniej obserwuję nieprzejednane zacięcie ideologiczne, manichejski lęk przed światem, triumfalizm pomieszany z kompleksami, brak elementarnego szacunku dla innych przekonań - to najpierw czuję się zniesmaczony i zażenowany. Wszak ta prasa jest wizytówką mojego Kościoła. Potem jednak przychodzi ulga, gdy przypomnę sobie co stary redaktor, do którego przylgnęło określenie vir catolicissimus, wskazywał jako pierwsze kryterium oceny.

Andrzej Perzyński 2010-08-27 CZYTAJ DALEJ (1) >





Tygodnik - Bóg, świat i ludzie


Tygodnik jest dla mnie dowodem na to, że w Kościele jest miejsce na prawdziwą Rozmowę i wspólne poszukiwanie Prawdy. Jest też dla mnie pocieszeniem, kiedy zdarza mi się o tym zapomnieć. A także ideałem dialogu, bo kto to widział, żeby w „kościelnej” gazecie na sąsiadujących stronach zamieszczać artykuły przedstawiające zupełnie różne poglądy na jedną sprawę.

Redakcja 2009-03-16 CZYTAJ DALEJ >





Tygodnik zasługuje na lekturę


Gdy byłem studenciną, mój promotor mawiał, że każdy dziennikarz powinien w tygodniu czytać wszystko co znajduję się między „Nie” a „Tygodnikiem Powszechnym”, bo wtedy nic ważnego człowiekowi nie umknie i, co więcej, adept otrzyma odpowiednią dawkę różnych poglądów, co ochroni go przed skrzywieniem ideologicznym. Nie będę tu ściemniał, że się stosowałem do tych wskazówek, ponieważ prawda jest taka, że w moje łapska wpadało częściej satyryczne „Nie” niż nobliwy „Tygodnik Powszechny”.

Redakcja 2009-03-15 CZYTAJ DALEJ >





Między Redaktorem a czytelnikami


Mógłbym zacząć pretensjonalnie, sztampowo. Mój "Tygodnik”… Moja z "Tygodnikiem" przygoda zaczęła się… Jednak z pewnych względów wolę ująć to prostymi słowy.

Redakcja 2009-03-06 CZYTAJ DALEJ >





Tygodnik, bo warto!


Nawet na pozór nie wydaje się, że to pismo przeciętne. Jednak, aby poznać jego „duszę”, trzeba otworzyć choćby drugą stronę i zacząć czytać... „Tygodnik Powszechny” staje się wtedy nowym sposobem patrzenia na rzeczywistość. Polega on na odpowiedzialnym i niezwykle przemyślanym ujęciu tematu, który trafia do młodego człowieka, ale tylko tego posiadającego choć namiastkę dojrzałości.


Redakcja 2009-03-05 CZYTAJ DALEJ >





Pielęgnujmy legendę Tygodnika


Moja przygoda z "Tygodnikiem Powszechnym" rozpoczęła się w liceum. Poznałem go poszukując, jak zwykle ciekawy świata, rzeczy ważnych, interesujących i mądrych. Moje pierwsze spotkanie z "Tygodnikiem" było więc zderzeniem z pismem niezwykłym pod każdym względem. Ten format, autorzy, teksty, a nawet papier, który wydawałoby się przemycał zapach krakowskiej redakcji.

Redakcja 2009-03-05 CZYTAJ DALEJ >





Lektura Tygodnika jak zakład Pascala


Nie pamiętam, kiedy i skąd dowiedziałem się o tym, iż jest takie pismo, jak "Tygodnik Powszechny". Jego mniej lub bardziej regularna lektura towarzyszy mi jednak z pewnością od czasów wczesnolicealnych. Jakie były (i są) powody sięgania po "Tygodnik"? Na pewno pociągający jest jego elitaryzm, możliwość obcowania z publicystyką wysokiej próby, autorstwa może już nie legend formatu Kisiela, lecz ludzi światłych, umiarkowanych, nie popadających w skrajność.

Redakcja 2009-03-05 CZYTAJ DALEJ >