ŁÓDŹ POZNAŃ
Witamy         O klubach         Czym jest dla mnie "TP"?         Opinie         Spotkania         Kontakt

List ks. Adama Bonieckiego



Najnowszy numer



Nr 37 (3192), 12 września 2010

Kraj
• Bardzo lubię tolerancję
• Polska tolerancja: wczoraj i dziś
• Polska dla niej samej

Świat
• Litwo, ojczyzno czyja?
• Warszawa-Wilno: papierowy sojusz
• Medale Wdzięczności dla przyjaciół TP z Niemiec

Wiara
• Drugi obieg
• Myślenie i żywioły
• Książka księdza postulatora

Kultura
• Wstęp
• Postawy i pokolenia
• Przywróceni pamięci

Historia
• Wiara w Radiohead
• Ostatni ruch myśli
• Przeciw pełzaniu

Cywilizacja
• Od Ważyka po punkowców
• Jezusie, wróć go do życia
• Opowieść fotografa

Zmysły
• Litery jak strzały
• Atak dronów
• Za małe energie

Własnym głosem
• Zwycięskie zdjęcie konkursu wakacyjnego!
• Psie Wyspy
• Moja Ameryka



"Tygodnik Poznański" - czytaj w wersji PDF



Pomóż "Tygodnikowi":


Twój 1 procent dla Fundacji Tygodnika Powszechnego

Stanisław Stomma


Wspomnienia z okazji 5. rocznicy śmierci Stanisława Stommy.



O stommizmie Stommy i jego potrzebie dzisiaj


Dokładnie 5 lat temu zmarł Stanisław Stomma, realista ceniący wolność wyznaczoną przez ideały, którym był wierny przez cały XX wiek. To właśnie On w mrocznych latach PRL-u wskazywał drogę którą powinna pójść świadoma swojej różnorodności demokracja. Dorobkiem jego twórczości i pracy intelektualnej jest wolna Polska. Stanisław Stomma był kontynuatorem postrzegania spraw społecznych tak jak to widzieli Aleksander Wielopolski, czy Franciszek Ksawery Drucki-Lubecki.

Gdy w 1947 roku zarzucano mu przyjęcie postawy minimalistycznej wobec rządzących komunistów, Stomma sformułował swoje credo, w którym porzucił żądania maksymalistyczne katolików dążące do natychmiastowego zrealizowania postulatów. Stomma postulował dalekowzroczną politykę, zwróconą na "odrodzenie kultury jednostki do przetwarzania norm społecznych". (O pozornym maksymalizmie i urojonym defetyzmie, "TP" 16/1947). W nadejściu komunizmu Stomma widział początek nowej epoki z nadejściem której powinno dojść do zmiany postulatów środowisk katolickich.

Pragmatyzm wsparty moralnymi przesłankami był w uznaniu Stommy kierunkiem, który powinien wyznaczać drogę katolicyzmowi otwartemu w komunistycznej Polsce. Swoje zaangażowanie widział raczej po stronie dociekań filozoficznych niż praktyki społecznej. Wraz z Jerzym Turowiczem skrytykowali polityczne aspiracje katolików świeckich stwierdzających, że "wepchnięcie katolików polskich, a może nawet w ogóle Kościoła katolickiego w Polsce, jako całości na pozycje polityczne jest koniecznym i niezbędnym warunkiem pozytywnego ułożenia stosunków między katolicyzmem i państwem demokracji ludowej". (Katolicy w Polsce Ludowej, "TP" 50/1950). Granice własnego kompromisu wykazał nie zgadzając umieszczenie nekrologu Stalina na pierwszej stronie "Tygodnika Powszechnego".

W całym swoim życiu wybierał drogi, które wyróżniały się "mądrością etapu". Uczył rozwiązań mających przynieść korzyść człowiekowi, zarówno jako jednostce jak i jednemu spośród wielu. Dzisiaj wszechobecna niepamięć o mądrości Stanisława Stommy, skutkuje potknięciami demokracji, których dałoby się uniknąć powracając do pism tytana XX wieku.

Łukasz Dulęba 2010-07-23 POWRÓT >


Komentarze


Hubert
2010-07-30 20:03
Pożyteczne wspomnienie o człowieku, który znany z zaangażowania politycznego niejeden akapit poświęcił katolicyzmowi. Komuś kto jeszcze nie sięgał po żadną książkę Stanisława Stommy poleciłbym na początek "Myśli o kulturze i polityce". Dla S.Stommy katolicyzm jest dynamiczny a postawą jak najbardziej mieszczącą się w ramach katolickiej jest bunt. Polityka nie jest wcale brudna. Jest moralna, gdy unika żołnierskiego bohaterstwa i wyżyn abstrakcji a trzyma się świadomego decydowania i ostrożnego dysponowania cudzym dobrem. Więcej w "Myślach...". Warto jeszcze podkreślić - obok już wyżej przytoczonych przez Łukasza Dulębę zasług - i to, że karnista z Krakowa ma znaczące zasługi w procesie poprawy stosunków polsko-niemieckich po II wojnie światowej. Zainteresowanych tym tematem odsyłam do innej pozycji nieżyjącego Redaktora TP: "Czy fatalizm wrogości? Refleksje o stosunkach polsko-niemieckich 1871-1933". Oby nasza rodzima demokracja zasłużyła sobie na jeszcze wielu polityków myślących w stylu Realpolitik z zasadami.




Dodaj swój komentarz:


Imię :
E-mail :
WWW :
Komentarz :
Kod z obrazka: